+48 692 455 178

Blog

PRZEWODNIK KLUCZYŁ W OKOLICACH KLUCZEWA

29.04.2021
Dodał: Administrator

Pogoda co prawda niezbyt wiosenna, ale we wtorek (27.04.2021 r.) zrobiło się trochę cieplej i można było przez większość dnia maszerować w słońcu. Samotna 39 kilometrowa wędrówka, którą rozpocząłem w Kluczewie (powiat drawski) prowadziła szlakami zarówno pieszymi jak i rowerowymi. Przyjechałem około dziewiątej z rana. W Kluczewie byłem już kilkukrotnie, ale za każdym razem szedłem w odwrotnym kierunku do planowanej na dziś trasy. Tym razem przechodziłem przy fabryce krówek, która znajduje się we wsi. Jakoś wcześniej nie kojarzyłem tej miejscowości z tymi słodkimi cukierkami. Niestety nie poczułem tego charakterystycznego słodkiego zapachu jaki pamiętam z koszalińskiej fabryki Bogusławka. Krówki mają dobre – jadłem i polecam. Pierwsza atrakcja na trasie to rezerwat ornitologiczny na jeziorze Prosino. Niewielki zbiornik, otoczony łąkami, polami i lasem. Znajduje się tutaj też ładny punkt widokowy, kilka ławek żeby można było odpocząć na trasie (w tym miejscu przechodzi również pieszy Szlak Solny – oznakowanie czerwone). Stąd już niedaleko miałem do wsi Prosinko. Spokojna miejscowość, w której moją uwagę przykuł plac zabaw, otoczony siatką. Zamiast bramki wejściowej postawiono mnóstwo gałęzi… XXI wiek. Na szczęście widoki i krajobraz piękny, po lewej stronie trasy, przy wyjściu ze wsi płynie spokojnie Drawa.

Dalsza wędrówka na południe w kierunku Kuźnicy Drawskiej. Niewielkie chaty, jeden walący się przedwojenny budynek gospodarczy na sprzedaż. Charakterystyczna przydrożna wiejska kapliczka. Maszerując dalej miałem okazję podziwiać jezioro Żerdno. Można trochę pozazdrościć tym, którzy na niewielkiej górce mają swoje posiadłości. Widok nieziemski… Z samego Żerdna jeszcze kilka lat temu można było przejść na punkt widokowy Spyczyna Góra (o tym w dalszej części relacji). Zwróciłem uwagę na ścianę jednego domu, na której była przywieszona tablica z regulaminem Drawskiego Parku Narodowego. Park został utworzony w 1979 roku. Odniosłem wrażenie, że ta tablica nie była wcale młodsza. Może to pierwsza tablica tam przywieszona zaraz po utworzeniu parku? Tego nie udało mi się dowiedzieć (jak na razie).

Kolejne kilometry to przejście od północnej strony jeziora Żerdna w kierunku wsi Sikory. Szedłem zielonym szlakiem pieszym. Po wejściu do wioski miłe zaskoczenie. Czysto, schludnie, a moją uwagę przykuł bardzo dobrze zachowany neoromański kościół pw. św. Stanisława Biskupa Męczennika. Muszę przyznać, że osoba opiekująca się tym obiektem i otoczeniem zasługuje na pochwałę. W pobliżu niewielki obiekt noclegowy Stary Zajazd, a opodal PKS Sikory. Trochę rozbawił mnie ten PKS, ale również i tutaj widać, że ktoś dba o to miejsce. Tablice informacyjne we wsi zachęcają do zwiedzania okolicy. Przy wyjściu z Sikor stary cmentarz. Idąc dalej zielonym szlakiem dotarłem do Rakowa. Miejscowość położona przy południowo – wschodniej części jeziora Komorze. Z drugiej strony jezioro Rakowo. To już był około 20 kilometr wędrówki, trzeba było znaleźć miejsce na chwilę odpoczynku. Udało się kawałek za wioską. Niewielka piaszczysta plaża, kilka ławek, stoliki i piękny widok na jezioro.

Po kilkunastu minutach przerwy powędrowałem dalej. Niestety asfaltowa droga, ale na szczęście nie było zbyt dużego ruchu więc bezpiecznie i w miarę spokojnie udało się przejść do Komorza. Tutaj coś dla miłośników jazdy konnej. U p. Kowalskiego można pojeździć konno, chociaż teraz wszystko było zamknięte. Ja natomiast szedłem dalej, słońce powoli kryło się za chmurami, ale nie padało i to było najważniejsze. Idąc od północnej strony jeziora Komorze o mało co nie przegapiłem zejścia na niebieski szlak pieszy. Widać było od razu, że dawno nikt nie odnawiał tego szlaku. Szkoda bo ścieżka wiodła w pobliżu jeziora. Na szczęście mimo powalonych drzew i zarośniętego brzegu udało się przejść. Ponownie zawitałem do wsi Sikory.

Kolejny odcinek to przejście szlakami, które przygotował Drawski Park Krajobrazowy. Również i tutaj sporo tablic informacyjno – edukacyjnych. Szlaki doprowadziły mnie do Żerdna. Wspominałem wcześniej o Spyczynej Górze. W Żerdnie kilka lat temu było przejście na punkt widokowy na tej górze. Była również w wiosce tablica informacyjna – obecnie jej nie ma. Ale uwaga, jak zajrzycie na mapy gogle to jeszcze ta tablica tam jest. Wzniesienie o wysokości 203 metrów nad poziomem morza jest zarośnięte i praktycznie żadnych widoków. Na domiar złego wieża została również rozebrana. Został na wzniesieniu niewielki głaz z napisem „WILHELMSHOH” i tradycyjnie trochę śmieci… niestety. Czas było wracać do punktu wyjścia. Przejście trochę innym szlakiem do Kluczewa. Ponowne spojrzenie na jezioro Prosino. Za jeziorem wyłaniała się wieża neogotyckiej świątyni w Kluczewie. Pętla zamknięta… 39 kilometrów w nogach.

Jedna z lepszych tras, które miałem ostatnio okazję przejść. Szlaki dobrze oznakowane. Piękne widoki na jeziora i okoliczne niewielkie wzniesienia. Co prawda nie było zbyt wielu zabytków, ale nie mam co narzekać. Polecam wędrówki szlakami Drawskiego Parku Krajobrazowego.

 

001_Kościół w Kluczewie002_Fabryka krówek w Kluczewie003_Rezerwat przyrody Jezioro Prosino004_Jezioro Prosino005_Przydrożny krzyż w Prosinku006_Kapliczka w Kuźnicy Drawskiej007_Kościół neoromański w Sikorach008_PKS w Sikorach009_Na szlaku010_Obelisk na starym cmentarzu w Rakowie011_Jezioro Komorze012_Drawski Park Krajobrazowy013_Co to za roślina...014_Krzesło w lesie015_Jezioro Żerdno
wróć

Ta strona używa ciasteczek (cookies), dzięki którym nasz serwis może działać lepiej. Dowiedz się więcej Zgadzam się